Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 125 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


...

sobota, 12 listopada 2011 19:02

Upraszczaj ;)

Brakuje Ci jednego z najcenniejszych dóbr – czasu? Uszczuplasz swoje poczucie szczęścia, biorąc sobie zbyt wiele na głowę? Już prawie padasz, ale biegniesz dalej, bo trzeba jeszcze to i tamto zrobić? Pośpiech to strata czasu.

Na skutek nadmiaru obowiązków w znaczącym stopniu ulega obniżeniu podstawowy komponent szczęścia, jakim jest czerpanie przyjemności z aktywność. Przyczyny narastającej presji czasu są różne. Co ważniejsze skutkiem jej jest to, że potencjalnie przyjemne zajęcia spostrzegamy jako przykrą konieczność. Gdy zmuszeni jesteśmy dzielić swój czas i uwagę między za dużą liczbę zajęć, wówczas zmniejsza się nasza zdolność do bycia obecnym, a wraz z nią zdolność do czerpania radości z tego, co robimy. Przegrzewa nam się procesor i system ulega zawieszeniu.

Wielu klientów z którymi pracuję (ba nawet ja sama od czasu do czasu) czuje się przytłoczona wszystkim, co mają do zrobienia. Presja czasu jest do pewnego stopnia odpowiedzialna za długotrwałe obniżenie nastroju.

Ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy zanadto zajęci, wciskamy coraz więcej i więcej w w ograniczone zasoby czasowe i przez to nie jesteśmy w stanie delektować się potencjalnymi źródłami dającymi poczucie zadowolenia, przyjemności, szczęścia.

Do naszych wyborów życiowych nikt nie dołączył instrukcji obsługi, którą da się przestudiować i zastosować punkt po punkcie. Żyć oznacza podejmować ryzyko. Przed podjęciem działania nikt nie ma pewności, że nie popełni pomyłki i nikt nie może być z góry przekonany, że u kresu dnia będzie mógł uznać, że sprostał zadaniu, które przed sobą postawił. Nie istnieją niezawodne, absolutnie wiarygodne scenariusze postępowania typu „sukces gwarantowany albo zwrot pieniędzy”, a im ważniejsze dla nas i dla innych są nasze działania, tym bardziej niepewne (a właściwie niemożliwe do przewidzenia) okazują się ich skutki. Bieg życia, a także jego ostateczny cel i przeznaczenie są i pozostaną wyłącznie w naszych rękach. W dzisiejszych czasach każdy z nas jest artystą życia nie tylko z własnego wyboru, co z nadania losu.  A to znaczy, że powstrzymanie działania też jest formą działania.

Co zatem robić, by odzyskać utracone zadowolenie? Upraszczać. Zwolnić tempo. Aby wieść prostsze życie, przedkładając „mniej” nad „więcej” wcale nie trzeba rezygnować z sukcesów.
Zajmij się więc dwoma, trzema sprawami a nie tysiącem. Naucz się wybierać. Świadomie wybierać na co przeznaczysz swoją energię.

Czas jest wyczerpywalnym dobrem. Zdecydowanie zbyt wiele spraw chce z niego dla siebie coś uszczknąć. Mnożenie zajęć, stres, wpływa na to, że pod wieloma względami czujemy się nieszczęśliwi i niezadowoleni. Jeżeli uprościsz swoje życie – wzmocnisz czerpanie przyjemności  i swoje zadowolenie. Dostatek czasu jest niezawodnym wyznacznikiem dobrostanu i dobrego samopoczucia, nie jest nim jednak dostatek materialny. Tak dowodzą różnego rodzaju badania. Dostatek czasu to poczucie, że ma się wystarczająco dużo czasu na zajęcia, które są dla nas ważne i z których czerpiemy poczucie sensu, na przemyślenia, na odpoczynek. Niedosyt czasu sprawia, że czujemy się ciągle zestresowani, zabiegani, przepracowani, spóźnieni...

Praca pod presją nie przynosi dobrych wyników. Kiedy kreatywność trzymana jest na muszce „czasu”, zazwyczaj pada trupem. Presja czasu może sprawiać, że pracujemy więcej i więcej potrafimy zrobić, a nawet  że potrafimy czuć się bardziej twórczy, to w rzeczywistości powoduje, że myślimy mniej kreatywnie. Zbyt ciężka praca na długą metę przynosi więcej szkody niż pożytku.
Presja czasu wywołuje frustrację, a gdy jesteśmy sfrustrowani albo gdy wypełniają nas inne negatywne emocje, nasze myślenie staje się ograniczone, mało kreatywne, szablonowe. Co więcej ludzie nie zdają sobie sprawy z tego stanu rzeczy i wydaje im się, że presja pobudza w nich kreatywność. Co ciekawe także, to tak zwany „kac pokompresyjny”. Polega on na tym, że obniżony na skutek presji czasu poziom kreatywności utrzymuje się jeszcze do kilku dni po ustąpieniu presji. Gdy więc usiłujemy zrobić za dużo naraz, wystawiamy na szwank własne możliwości rozwoju, zarówno w sferze dążenia do szczęścia jak i w sferze wymiernych sukcesów. Czasami mniej oznacza więcej.
Nawet jak poszczególne zajęcia, którym się oddajemy, potrafią, każde z osobna, sprawić nam przyjemność, to przy ich zbytnim nagromadzeniu przyjemność zanika. W zbyt dużych ilościach nawet najlepsze jedzenie nie smakuje. Ilość ma wpływ na jakość. Aby zostać koneserem własnego życia i w pełni cieszyć się jego bogactwem – zwolnij tempo. Zredukuj swoje zapracowanie. Znajdź i zrytualizuj czas, kiedy będziesz mógł całkowicie, z pełną uwagą poświęcić się temu co dla ciebie ważne i co sprawia ci przyjemność.

Popatrz na swoje życie:
-    Co możesz uprościć?
-    Z czego możesz zrezygnować?
-    Czy bierzesz na siebie obowiązki, których brać nie musisz?
-    Co możesz zrobić, by zmniejszyć liczbę narad/spotkań albo przynajmniej skrócić ich czas trwania?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

...

sobota, 12 listopada 2011 19:00

Rewolucyjne odkrycie naukowców

Zmiana naszych przekonań powoduje zmianę naszego życia.

Żyjemy w bardzo wywrotowych czasach, ponieważ nauka obala stare mity i pisze na nowo fundamentalne prawdy na temat naszego losu. Wiara w to, że jesteśmy genetycznie zaprogramowanymi istotami, ustępuję zrozumieniu, iż każdy z nas jest twórcą swojego życia. Naukowe odkrycia ostatnich lat w dużej mierze pokrywają się z najstarszą wiedzą na temat egzystencji człowieka na ziemi.

Przełomową pracę na ten temat opublikował Bruce Lipton profesor na Uniwersytecie w Wisconsin. Dzięki ostatnim postępom  Bruce'a Liptona w biologii komórkowej nauka obwieszcza ważny ewolucyjny punkt zwrotny. Przez prawie pięćdziesiąt lat utrzymywaliśmy się w iluzji, że nasze zdrowie i przeznaczenie były zaprogramowane w naszych genach - koncepcja ta odnosi się do determinizmu genetycznego. Podczas gdy biolodzy komórkowi udowadniają, że nasze geny są kontrolowane i kształtowane przez sygnały pochodzące z naszych myśli i emocji, a konkretnie ze sposobu w jaki postrzegamy nasze otoczenie.

Naukowcy bezsprzecznie udowodnili, że błony komórkowe naszego ciała odbierają bezpośrednie sygnały ze środowiska, następnie informacje te koordynowane są przez mózg. W mózgu odebrane sygnały zostają przefiltrowane przez proces naszego postrzegania, na który składają się nasze doświadczenia i przekonania, które są konsekwencją naszych nowych wyborów. Jakie znaczenie ta wiedza ma dla naszego losu?

Otóż kształtujemy swoje życie przez sposób, w jaki odczytujemy otoczenie i to tylko nasza decyzja, jakie założymy filtry. W zależności od tego, jakie założymy filtry, przejdziemy przez życie godnie, zdrowo i radośnie lub pogrążymy się w otchłani wiecznego strachu, złości i niezaspokojenia, licząc, że kolejny samochód, kolejny partner, kolejna praca będzie lepsza- nie będzie, jeśli nie zmienimy - naszych przekonań.

 Z pomocą przychodzi nam świadomy umysł, ta część mózgu zwana korą przedczołową, oferuje nam wspaniałomyślnie wolną wolę. Jest to niezwykle ważna cecha pozwalająca nam rozważać historię naszego życia i świadomie zaplanować przyszłość. Wyposażony w zdolność autorefleksji samoświadomy umysł jest niezwykle potężny. Może obserwować każde nasze zaprogramowane zachowanie, ocenić je i podjąć decyzję o zmianie niekorzystnego dla nas nawyku.

Jeśli kobieta ma przekonanie, że wszyscy mężczyźni to dranie jej system biologiczny będzie szukał potwierdzenia tej myśli w rzeczywistości (będzie spotykała mężczyzn, którzy pasują do jej wzorca myślowego). W następstwie swoich wyborów zacznie odczuwać ból- w ten sposób ,,komórki ciała,, informują, że dla jej dobra należy zmienić przekonanie. Jeśli pozostanie ona głucha na pojawiające się symptomy lub sięgnie po ,,Prozac, ,w celu uciszenia sygnałów (bólu). Komórki znajdą gorszy sposób na dostarczenie  informacji -zazwyczaj jest on początkiem choroby.

Niestety konwencjonalna medycyna przy pomocy lekarstw tuszuje symptomy stresu pochodzące z naszego ciała, odbierając nam tym samym możliwość rozpoznania informacji, którą ciało wysyła. Naukowcy mają dane, że ludzie, którzy wygrali walkę z rakiem to ludzie, którzy zmienili swoje nawykowe myślenie. Jednak świat w międzyczasie wydał wiele bilionów dolarów na badania i leki opierając się na wierze w genetykę, trudno teraz otwarcie przyznać się do błędu. Wszyscy w dziwny sposób zapomnieli, że determinacja genów nigdy nie była udowodniona, zawsze pozostawała hipotezą.
Powyższe informacje, publikowane przez biologów, pokrywają się z wiedzą, którą dostarcza nam fizyka kwantowa udowadniając, że świat jest zbudowany z wirów energii, które bezustannie obracają się i drgają. Każdy z nas emanuje swoim indywidualnym niewidocznym zapisem energetycznym.

 Elektromagnetyczne pole serca i mózgu wysyła sygnały na podobieństwo fal radiowych, które oprócz właściwości nadających mają również cechy magnetyczne. Na tej podstawie to w co głęboko wierzymy, zawsze znajdzie odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości.

 Ciekawostką jest również fakt, że badania potwierdzają prawdy religijne, otóż według obserwacji naukowców najbardziej twórcze i zdrowe pole elektromagnetyczne wysyłają myśli związane z miłością, troską i czułością.

 Profesor Bruce Lipton na jednym ze swoich seminariów powiedział:,, po 15 latach badań doszedłem do wniosku, że nie jesteśmy ofiarami naszych genów, ale panami naszego przeznaczenia, zdolnymi tworzyć życie przepełnione zdrowiem, szczęściem i miłością.,,

Dla psychologii badania te mają ogromną wagę. Pracując z klientami psycholodzy od dawna widzieli korelację, pomiędzy naszym postrzeganiem rzeczywistości a życiem, ale nigdy wcześniej nauka nie wyjaśniała tego w tak niepodważalny sposób. Informacje te będą musiały stoczyć walkę z wielkimi medycznymi korporacjami oraz ugruntowaną przez tyle lat wiedzą.

Jednak my nie musimy czekać, już od dziś możemy zacząć kwestionować nasze wyimaginowane ograniczenia, po to aby stać się twórcą wielkiego dzieła jakim jest nasze życie. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

...

sobota, 12 listopada 2011 18:59

REFLEKSJE COACHA - TY JAKO TWÓJ NAJWIĘKSZY WRÓG

„To wszystko ludzie. Mierzą zbyt nisko. Osiągną więc to , czego oczekują.” Patrick White Voss

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, kto tak naprawdę przeszkadza Ci w osiągnięciu tego wszystkiego czego chcesz?
Odpowiedź jest stara jak świat. TY.

Wszyscy czasami na swej drodze do osiągnięć spotykamy przeszkody i zmagamy się z wahaniami. W istocie rzeczy największa różnica między tymi, którzy osiągnęli  COŚ, a  tymi którzy  tego nie potrafią, polega na podejściu do  przeszkód  wyrastających na drodze. Jeżeli nie stawiasz czoła trudnościom, możesz stać się odrętwiały i stracić zaangażowanie, możesz zaakceptować niższą jakość i wyznaczać sobie łatwiejsze zadania. Jak u Platona – zadowala cię może cień tego, czego w rzeczywistości potrzebujesz, by zaspokoić swe najskrytsze tęsknoty.

Wiesz, że przez własne wybory ograniczasz swoje działanie? Popatrz przez chwilę na poniższe przykłady. Czy któryś jest ci bliski?
ü    W sytuacji gdy pojawia się w tobie niejasne przeczucie, że w życiu czegoś ci brakuje, gdy czujesz się pusty, rozczarowany,   nie poszukujesz rozwiązań w sobie. Unikasz raczej podróży w głąb siebie, by nie napotkać przypadkiem intrygujących pytań, zainteresowań, ambicji, powołań lub czegoś co wywoła twój zachwyt. W konsekwencji twoje życie  traci moc, misję, pasję.
ü    Jesteś  świadomy swoich pragnień, lecz zostawiasz je w zawieszeniu, w postaci hipotetycznej, tak jakby samo posiadanie pragnień wystarczało, a rzeczywiste działania zmierzające do ich realizacji stanowiły już krok dla ciebie ekstremalny lub nawet niemożliwy.
ü    Czasami  sprawdzasz możliwości ścigania swych marzeń, po czym stwierdzasz, że jest to głupie i rezygnujesz. Zamiast spełniać swe marzenia, dajesz sobie z nimi spokój, zupełnie tak, jakby właśnie to było dowodem na dojrzałość i trzeźwość umysłu. Wynajdujesz też wszelakie dowody, by się zdyskwalifikować – jesteś już za stary, za młody, żonaty, rozwiedziony, nieśmiały itp. by zdobywać to czego pragniesz.
ü    Wyobrażasz sobie, że choć w danej chwili zmuszony jesteś by zrezygnować z marzeń, na pewno za nimi pójdziesz gdy tylko pozwolą ci na to okoliczności. Z czasem okazuje się, że nigdy nie nadchodzi ten właściwy czas. Przenigdy nie decydujesz się na działanie. Po prostu nie zaczynasz.
ü    Dochodzisz do sukcesu dzięki talentowi i obowiązkowości, lecz bez entuzjazmu. Nigdy nie jesteś w pełni zaangażowany. Pozostajesz gdzieś daleko od świata pasji, poczucia spełnienia, wyrażania siebie.


No i jak twoja autodiagnoza?
Być może jesteś jedną z tych osób, które w ograniczony sposób wykorzystują swe możliwości. Być może nawykowo unikasz zaangażowania się w coś. Jeżeli nie robisz tego, co jesteś w stanie robić dobrze, to znaczy, że pozwalasz sobie na samoograniczające się zachowanie.  Za każdym razem gdy próbujesz wykręcić się od dążenia do celu i nie zważasz na konsekwencje tej decyzji , strzelasz do siebie z własnej broni.

Wszystkie twoje działania zmniejszające twoje szanse na sukces, szczęście, rozwój, istotne dokonania lub po prostu dobre samopoczucie należą do sfery samoograniczania się.

Przez uporczywe niweczenie własnych wysiłków samoograniczający się ludzie o dużym potencjale z mozołem wydeptują ścieżki przeciętności. Jeżeli nawykowo ograniczasz swoje osiągnięcia w jednej, acz ważkiej dziedzinie, bardzo prawdopodobne jest, że niebawem będziesz się ograniczał w innej. Skłonność ta zaprowadzi cię do rozprzestrzeniającego się na całość twojego życia stylu samoograniczania się.
A oto przykładowe  style samoograniczania się:
- Nie posiadanie rzetelnej wiedzy o sobie, o mierze własnego talentu i środków jego wyrazu.
- Bierność, pasywność, brak inicjatywy i niechętne angażowanie się
- Wiele sprzecznych ambicji, których dana osoba nie może pogodzić, więc czuje się osaczona, bezradna, i nie jest w stanie mimo rozpaczliwej walki stać się wolną
- Całkowita koncentracja na tym, by jakiekolwiek ryzyko w życiu było maksymalnie zmniejszone
- Wstrzymywanie wszelkich większych decyzji i opóźnianie  podejmowania zobowiązań
- Powstrzymywanie się od pełnego dojścia do celu
- Stawianie sobie zbyt dużych wymagań, którym nigdy się nie sprosta
- Zastępowanie wysiłku ujmującymi zdolnościami interpersonalnymi
- Ograniczanie swoich szans na sukces przez nawykowe podejmowanie niepotrzebnego ryzyka
- Kierowanie się podejrzeniami, że inni próbują daną osobę wykorzystać lub kontrolować,  
- Przekonanie, że dzięki talentowi dana osoba stoi  wyżej niż inni, a sukcesu nie jest w stanie osiągnąć tylko przez niezrozumienie, zazdrość i niekompetencję otoczenia
-  Jeżeli tylko zanosi się, choćby w najmniejszym stopniu na to, że ktoś mógłby nie być czymś  absolutnie najlepszy, nie wykazuje on żadnego zainteresowania tą dziedziną

Czy możesz nazwać się ekspertem od swojego życia, szczęścia, spełnienia? Czy znasz swoje talenty? Czy jest w tobie coś co do tej pory wstrzymywałeś, ukrywałeś? A może twoje życie wydaje ci się serią nic nieznaczących schematów?

Zastanów się jak samoograniczasz siebie i z jakich powodów niweczysz swoje osiągnięcia. Napisz rzeczy, które do siebie mówisz, a które odbierają ci moc. Jak podcinasz sobie skrzydła?

Aby w jak największym stopniu wykorzystać swój potencjał, musisz zrewidować dotychczasowe przyzwyczajenia i przyjąć do swego życie wiele nowego. Będzie to jednak możliwe tylko pod warunkiem, że jasno określisz, dokąd zmierzasz i dokładnie  zaplanujesz trasę.
Ścigając coś niesprecyzowanego, nieokreślonego, w nieuchronny sposób  nadchodzi chwila, kiedy czujesz, że jeżeli chcesz się rozwijać , to musisz podnieś poprzeczkę i poświęcić się czemuś poważnie.

Jeżeli chcesz nadal mierzyć nisko, przeżyjesz niepełną wersję swojego życia.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

...

sobota, 12 listopada 2011 18:58

Wszyscy naokoło zajmują się szczęściem, szczęśliwością, dążeniem do bycia szczęśliwym. Nieszczęśliwości jest jednak coraz więcej. Wystarczy spojrzeć dookoła. Nieszczęście, tragedia, katastrofa, zbrodnia, grzech, obłęd, niebezpieczeństwo - oto pożywka dla zgłodniałych.
Nieszczęśliwość jest palącą potrzebą — w najprawdziwszym sensie tego słowa. Żeby trwale doskonalić ten stan ducha potrzebujesz jasnych wskazówek. Być może ten artykuł pomoże Ci rozwinąć skrzydła w dziedzinie „jak przyprawiać siebie i wszystkich na około o stabilny w czasie, odpowiednio wysoki poziom nieszczęśliwości”.  Nie traktuj poniższych wywodów  jako pełnej i wyczerpującej prezentacji tej dziedziny, a tylko jako przewodnik lub drogowskaz, który zdolniejszym spośród Czytelników umożliwi rozwinięcie ich własnego, indywidualnego stylu.***

Doskonalenie swojego myślenia
Nikt z pewnością nie wątpi, że można żyć w konflikcie z otoczeniem, a zwłaszcza z bliźnimi. To, że można wytwarzać Nieszczęśliwość w cichym zakątku własnej głowy, jest co prawda też powszechnie znane, ale znacznie trudniejsze do zrozumienia, a więc i do udoskonalenia. W istocie chodzi o umacnianie przeświadczenie, że istnieje tylko jeden słuszny pogląd — własny. A gdy się już dojdzie do tego przeświadczenia, stwierdza się bardzo szybko, że świat błądzi. Mistrzowie takiego myślenia stojąc przed wyborem między tym, co jest, a tym, co być powinno, z pewnością opowiedzą się za światem, jaki być powinien, a odrzucą ten, który jest. Zawsze coś nie będzie spełniało ich oczekiwań. Zawsze też będą rozczarowani, sfrustrowani, źli w myśl hasła, że „chcę przecież dobrze a nikt mnie nie rozumie”. Budują więc sztywne podziały ludzi na obóz „MY” i obóz „ONI”. Żyją w czarno-białej wersji świata. Mistrzowie ci są oporni w bardzo szczególny sposób. Opór staje się dla nich ostatecznie celem samym w sobie. Dążąc do tego, żeby być wiernym sobie, stają się istotami  nieustannie zaprzeczającymi: bo nie zaprzeczyć, znaczyłoby samego siebie zdradzić.
By stać się Mistrzem, czytaj dalej i ćwicz codziennie poniżej opisywane wzorce myślenia.

Przeszłość
Czas leczy rzekomo rany i ból. Być może jest to prawda, co jednak nie powinnocię odstraszać. Możesz bowiem z powodzeniem osłonić się przed tym działaniem czasu i uczynić z przeszłości źródło nieszczęśliwości. Jak to robić?
·    Idealizuj przeszłość. Przy odrobinie zręczności nawet początkującemu uda się spojrzeć na własną przeszłość przez filtr, który przepuszcza tylko to co dobre i piękne w możliwie promiennym blasku. Zdolniejszemu  kandydatowi na nieszczęśliwca nie powinno naprawdę sprawiać trudności patrzenie na własną młodość jak na bezpowrotnie utracony Złoty Wiek i korzystanie w ten sposób z niewyczerpanych rezerw smutku.
·    Tak bardzo myśl o przeszłości, by nie pozostało ci czasu na myślenie o teraźniejszości. Nie  pozwól by jakakolwiek teraźniejsza informacja, przez czysty  przypadek zmieniła kąt twego widzenia o 90, a może nawet  180 stopni, byś musiał wtedy dostrzec, że teraźniejszość niesie ze sobą nie tylko dodatkowe jeszcze unieszczęśliwienie,   ale   czasem   także   nie   nieszczęście; nie wspominając już o wszelkich  nowościach,   które  mogłyby  zachwiać twój raz na zawsze zdeklarowany pesymizm.
·    Pamiętaj by czuć się ofiarą w każdej sytuacji. To,   co  cię  spotkało  od Boga, świata, losu, natury, chromosomów i hormonów, społeczeństwa, rodziców, krewnych, policji, nauczycieli, lekarzy, przełożonych, przyjaciół, partnerów jest ciężarem  tak  wielkim, iż sama   sugestia,   że   być   może   mógłbyś jakoś temu przeciwdziałać, już stanowi  obrazę. W  dodatku  jest  nienaukowa. Każdy podręcznik psychologii otworzy ci oczy na determinację osobowości przez przebyte doświadczenia, zwłaszcza z okresu wczesnego dzieciństwa. A każde dziecko wie, że co się stało, to się nie odstanie. Pamiętaj by obciążyć przeszłość odpowiedzialnością także za to, co dobre. Dzięki temu zbijesz na tym kapitał na poczet obecnego nieszczęścia ( np.„gdyby moi rodzice nie posłali mnie do takiej dobrej szkoły, nie musiałbym tak ciężko teraz pracować”)

Więcej tego samego
Za tymi trzema prostymi słowami — więcej tego samego — kryje się jedna z najpopularniejszych i najskuteczniejszych recept na katastrofę, która wykształciła się na naszej planecie w ciągu milionów lat i doprowadziła do wymarcia całych gatunków. Uparcie trzymaj się zachowań i rozwiązań, które niegdyś były całkowicie wystarczające, skuteczne, a może nawet jedyne możliwe. Nie zwracaj uwagi na zmieniające się otoczenie, kontekst, warunki. Przejawiaj skłonność do traktowania najlepszych w określonych warunkach zachowań przystosowawczych jako na zawsze jedynych możliwych. Doprowadzi cię to do podwójnej ślepoty: po pierwsze na to, że dane zachowanie z biegiem czasu po prostu przestaje być najlepsze; a po drugie na to, że oprócz niego od dawna istniało wiele innych rozwiązań albo przynajmniej istnieje teraz. Ta podwójna ślepota ma dwa skutki: po pierwsze — sprawia, że patentowe rozwiązanie staje się coraz mniej skuteczne, a sytuacja coraz trudniejsza; po drugie — rosnąca w ten sposób presja cierpienia prowadzi do jedynego na pozór logicznego wniosku, a mianowicie do przekonania, że włożyło się w rozwiązanie jeszcze za mało wysiłku. Stosuje się zatem więcej tego samego „rozwiązania", osiągając przez to właśnie więcej tej samej biedy.
Pożądany przez nas skutek (więcej nieszczęśliwości) jest gwarantowany, dopóki będziesz się trzymał się dwóch prostych reguł. Po pierwsze: istnieje tylko jedno jedyne możliwe, dozwolone, rozsądne, sensowne, logiczne rozwiązanie problemu i jeśli wysiłki związane z jego wdrożeniem nie przyniosły ci jeszcze rezultatu, oznacza to tylko, żeś się niedostatecznie wysilił. Po drugie: samego założenia, że istnieje to tylko jedyne rozwiązanie, nie możesz nigdy poddawać w wątpliwość; eksperymentować wolno ci tylko ze stosowaniem tego podstawowego założenia.

Autosugestia
Wmawiaj sobie, że jest ci zdecydowanie gorzej niż wcześniej. Pamiętaj by zajmować się odkrywaniem u siebie pięciu tysięcy objawów. Przecież wiadomym jest, że na pewno ci coś dolega. Prawda, że to proste?

Bądź podejrzliwy
Ostrz swe spojrzenie na niezwykłe, niesamowite związki istniejące między wydarzeniami. Zauważysz niebawem, w jak wielkim stopniu twój dzień powszedni przenikają brzemienne w skutki powiązania. Im bardziej nieprawdopodobne na pierwszy rzut oka będą tym mocniej się przekonuj, że są prawdziwe. Będąc dostatecznie przekonanym, że dzieje się coś podejrzanego, omów to z przyjaciółmi i znajomymi. Nie ma lepszej metody na odróżnienie prawdziwych przyjaciół od wilków w owczej skórze, którzy skrycie maczają palce w globalnym spisku. Ci bowiem mimo albo właśnie z powodu swej przebiegłości zdradzą się tym, że będą ci usiłowali wmówić, iż twoje domysły pozbawione są wszelkich podstaw. Dla ciebie,nie będzie to żadnym zaskoczeniem, bo jest przecież oczywiste, że ten, kto chce ci zaszkodzić, otwarcie się do tego nie przyzna. Raczej, udając najlepsze intencje, będzie cię usiłował odwieść od twoich rzekomo nieuzasadnionych podejrzeń i przekonać o swoich dobrych, przyjaznych zamiarach. A wtedy masz już nie tylko tę pewność, kto bierze udział w spisku, ale i tę, że coś w tym naprawdę musi być, dlaczegóż bowiem w innym razie ci „przyjaciele" tak by się starali ciebie przekonać, że jest zupełnie inaczej?

Czytaj w myślach innych ludzi
Pielęgnuj w sobie przekonanie, że wiesz co ta druga osoba/grupa osób myśli. Nie musi ten ktoś o tym mówić. Przecież ty wiesz! Wybornym przykładem powyższego z obszaru „związki”  może być: „Dlaczego się na mnie gniewasz?", kiedy zapytany, o ile mu wiadomo, nie gniewa się ani na pytającego, ani na kogokolwiek innego. Pytanie sugeruje jednak, że pytający wie lepiej, co się dzieje w głowie pytanego, albo że odpowiedź „Ależ ja się wcale nie gniewam" jest po prostu nieprawdą. Skuteczność tej techniki polega na tym, że o nastroje i ich następstwa można się sprzeczać  do  dnia  sądu  ostatecznego, a także na tym, że przypisywanie negatywnych  uczuć  bardzo szybko doprowadza większość ludzi do wrzenia.

Rób partnerowi/współrozmówcy/przeciwnikowi równie gwałtowne, co mgliste zarzuty.
Gdyby  chciał  się  dowiedzieć,   o   co   ci   właściwie   chodzi, możesz zamknąć hermetycznie pułapkę dodatkową  wskazówką:   „Gdybyś   nie był   takim   człowiekiem,   jakim   jesteś, nie  musiałbyś mnie  o  to  pytać.   Fakt, że  nawet nie wiesz, o czym mówię, świadczy najlepiej o twej ograniczoności/twej głupocie/etc". Skutecznym sposobem zakłócenia stosunków  interpersonalnych jest więc danie partnerowi dwóch możliwości do wyboru, a kiedy wybierze jedną, obwinienie go o to, że się nie zdecydował na drugą. W teorii komunikacji mechanizm ten znany jest jako iluzja alternatyw,  a jego  podstawowy schemat wyraża formuła: Zrobi A powinien był zrobić B, zrobi B - powinien był zrobić A. Cokolwiek wybierze i tak będzie źle.

Uważaj siebie za niegodnego miłości
Żeby wyhodować prawdziwą Nieszczęśliwość, trzeba koniecznie samego siebie uważać za niegodnego miłości. Każdego, kto takiego jak ty pokocha, możesz z miejsca zdyskredytować.  Bo jeśli ktoś kocha drugiego, który na miłość nie zasługuje, to z jego życiem wewnętrznym jest coś nie w porządku. Prawda?
W praktyce należy więc zakochać się beznadziejnie - w mężatce lub żonatym, księdzu, gwieździe filmowej albo primadonnie. W ten sposób można podróżować z nadzieją, nigdy nie dobijając do celu, a ponadto odpada ryzyko otrzeźwienia w takim wypadku, gdy by ktoś drugi był zwyczajnie gotowy na związek - tracąc przez to natychmiast całą atrakcyjność.

Jak dzień codzienny uczynić nieznośnym? - poszerzony dekalog.
·    Żyj niepowodzeniami – rozpamiętuj je, przeżuwaj jak krowa trawę.
·    Patrz w przeszłość – zwracaj uwagę na wszystkie niemiłe rzeczy, które w przeszłości ci się wydarzyły i od czasu do czasu idealizuj swoją młodość. Nigdy nie kończ żałoby.
·    Przypisuj ludziom naokoło siebie negatywne intencje – pamiętaj, że każdy chce Ci zrobić na złość. Specjalnie. Zarzucaj partnerowi brak uczucia, szefa posądzaj o złe zamiary, pogodę obciążaj winą za katar.
·    Nieufaj! - przecież to fakt, że każdy Cię oszukuje.
·    Nie miej nadziei, że ktoś inny od Ciebie może coś dobrze robić.
·    Generuj problemy a broń Boże rozwiązania.
·    Skupiaj się na tym co nie działa i na negatywnych stronach zagadnień. Potęga negatywnego myślenia nie zna granic – szukaj a znajdziesz ;)
·    Bądź zaczepny, roszczeniowy, i miej ciągłe poczucie, że nikt Cię nie rozumie.
·    Krytykuj innych głośno (nie zapominając o sobie – rób to w swojej głowie)
·    Nie przyjmuj informacji zwrotnych, przecież nie musisz się zmieniać – to wszyscy na około ciebie mają się zmienić
·    Zawsze uważaj, że masz rację i jest tylko jedna prawda
·    Rób ciągle to samo i oczekuj innych efektów
·    Pamiętaj, że nie jesteś doskonały i cały czas czegoś ci brakuje
·    Wiń innych za swoje niepowodzenia (przy okazji w cichości swoich myśli, krytykuj siebie)
·    Przerzucaj odpowiedzialność za swój poziom zadowolenia na innych
·    Nie realizuj celów (zarówno swoich jak i tych postawionych Ci przez innych)
·    Ustalaj sobie poprzeczkę  zdecydowanie za wysoko i potwierdzaj swoją niemożność dosięgnięcia jej
·    Pod żadnym pozorem nie kochaj siebie i nie dbaj o siebie
·    Zawsze staraj się wygrać


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

...

sobota, 12 listopada 2011 18:56

Kiedy zadaję ludziom pytanie: dlaczego cierpią?
Najczęściej słyszę odpowiedź: ponieważ on…, ponieważ ona…. ,ponieważ moje dzieciństwo…itp.
Wówczas nasuwa mi się refleksja: Jak musi się czuć osoba, która sama siebie ubezwłasnowolnia, mówiąc, że ktoś lub coś sprawia jej cierpienie?

Najważniejszym krokiem prowadzącym  do pojęcia istoty naszego cierpienia jest zrozumienie, że cierpienie to tylko opowieść. To wciąż na nowo odtwarzana opowieść, o tym, co było lub co będzie. Ból natomiast - to sygnał ostrzegawczy, że przywiązujemy się do jakiejś niekorzystnej dla nas myśli, jeśli go nie słuchamy zaczynamy traktować cierpienie jako nieodłączną część naszego życia. Kiedy patrzymy na naszą przyszłość przez pryzmat przeszłych, niekorzystnych w naszym mniemaniu wydarzeń pojawiają się ,,dodatkowe atrakcje,, w postaci lęku.

 W ten sposób w naszej bibliotece neuronowej mamy kolejna pozycję, która dowodzi, że jesteśmy skazani na cierpienie.

To jest moment, w którym musimy odpowiedzieć sobie na pytanie -tylko szczerze, głęboko zaglądając w siebie- czy gotowi jesteśmy przestać cierpieć?

Pewnie wielu z was to zdziwi, ale moje doświadczenie i badania dowodzą, że ludzie, którzy utożsamiają się ze swoim bólem, tak naprawdę boją się przestać cierpieć, bo skoro swoją tożsamość określają przez perspektywę bólu emocjonalnego, to, kim będą bez niego? Dlatego bardzo ważne jest zbadanie czy gotowi jesteśmy na zmianę tożsamości na radosną?

Następny krok to pozostanie ze swoim cierpieniem i świadome posłuchanie jego historii. Trzeba spojrzeć na opowieść, która nam się objawi i z perspektywy ciekawości- bez emocjonalnego utożsamiania się-posłuchać, co dobrego chce nam przekazać.

Najczęściej niezbędne jest posłuchanie jeszcze opowieści o tej opowieści. Klucz do naszego cierpienia zawsze zawiera się, w którejś z tych historii.

Kiedy poznamy już naszą smutną opowieść , należy odpowiedzieć sobie na dwa pytania: Co dobrego ta opowieść chce nam przekazać? Na czym chcemy się od teraz koncentrować ?

Jeśli krok po kroku z pełną determinacją zastosujecie te rady, cierpienie od Was zacznie odchodzić, bowiem jeśli doświadczymy czegoś, z czym baliśmy się skonfrontować cały ładunek lęku znika, a kiedy znika lęk i cierpienie…
Co zostaje, jak myślicie?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

witam

sobota, 12 listopada 2011 18:54

Przestańmy martwić się o naszych bliskich. Zacznijmy w nich wierzyć!

Oczekiwania, jakie mamy w stosunku do ważnych dla nas ludzi mają ogromny wpływ na osiągane przez nich efekty w wybranej dziedzinie życia.

Dla wielu osób informacja ta wydaje się mało prawdopodobna, jednak po tym jak w 1968 roku Robert Rosenthal i Lenore Jacobson, postawili tezę: nastawienie nauczycieli do dzieci wpływa na ich wyniki w szkole.

Psychololodzy baczniej zaczęli przyglądać się tej teorii.

Aby się o tym przekonać Rosenthal i Jacobson, podali nauczycielom nieprawdziwą informację na temat osiągnięć szkolnych, pięciorga dzieci w każdej klasie. Powiedzieli nauczycielom, że dzieci te zostały poddane specjalistycznym badaniom, według których w ciągu najbliższego roku osiągną ogromne postępy w nauce. Dzieci, których nauczyciele oczekiwali szybkiego rozwoju rzeczywiście rozkwitły.

Naukowcy zjawisko to nazwali samospełniającą się przepowiednią. Działa ono wszędzie tam gdzie ludzie polegają na oczekiwaniach formułowanych przez innych lub przez samych siebie.

Teoria ta w zaskakujący sposób pokrywa się ze współczesną nauką i obserwacją psychologów. Myśli mają swoją energię i chociaż nasze ograniczone zmysły nie do końca pozwalają nam to zobaczyć i zrozumieć, to zachęcam abyśmy otworzyli się na tą wiedzę i zaczęli ja świadomie wykorzystywać.

Moim klientkom często polecam, aby na jeden miesiąc przestały martwić się, np.: o dzieci lub rodziców. W zamian za to proszę, aby skupiły się na ich mocnych stronach, uwierzyły w ich wewnętrzną siłę. W trakcie eksperymentu, konieczne jest skoncentrowanie się na pozytywnych rozwiązaniach.

Podaję przykład; jeśli dziecko ma słabe oceny w szkole wyobraźmy sobie: dobre stopnie na jego świadectwie, jak jesteśmy dumni z niego pod koniec roku, jak chwalą go nauczyciele, it.p .My sami w tym czasie powinniśmy mocno reagować na najdrobniejszy postęp dziecka, a dużo delikatniej na to, z czego jesteśmy niezadowoleni. I najważniejsze przestać martwić się.

Tylko przez jeden miesiąc.

Wyniki takich eksperymentów są zdumiewające. W większości przypadków ludzie, w których zaczęliśmy wierzyć, wzmacniani pozytywną energią, którą obdarzyliśmy ich poprawiają znacznie jakość swojego życia.

Sama przez długi okres borykałam się z brakiem wiary w siebie, koledzy psycholodzy próbowali pomóc mi zgłębiając dzieciństwo zadawali pytania, typu.: czy rodzice mówili ci,że jesteś beznadziejna? Ze złością odpowiadałam nigdy w życiu.
 Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że rodzice po prostu martwili się o mnie, a ja to czułam i chociaż nigdy nie usłyszałam od nich, że nie wierzą we mnie, moja podświadomość tak to zrozumiała. Na szczęście oprócz martwienia się nauczyli mnie, czym jest wolność, dlatego, od kiedy zrozumiałam, z czego wynikały moje obawy, mam dostęp on-line, do mojego potencjału, ograniczonego jedynie wyobraźnią.

Zachęcam podarujcie go również swoim bliskim, pamiętając, że nie można jednocześnie martwić się o kogoś i w niego wierzyć.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

pp

wtorek, 01 listopada 2011 15:27

Co jest kluczem do odniesienia sukcesu w biznesie, sporcie, w świecie sztuki? Dlaczego niektórzy ludzie wydają się bez żadnego wysiłku osiągać to, czego chcą, podczas gdy inni walczą o to, ale bez widocznych rezultatów?  Często ludzie, którzy nie posuwają się do przodu w życiu i nie dają sobie rady, rezygnują poprzestając na myśleniu, że takie już jest ich przeznaczenie albo, że są pechowcami, albo, że mogliby osiągnąć sukces, gdyby mieli odpowiednie znajomości i kontakty.  Jaka jest, więc ta droga do sukcesu? Odpowiedź jest właściwie prosta - o wszystkim decyduje nastawienie.  Zmień swoje myśli – zmień swoje życie!


Zdefiniuj to, czego chcesz.

To jest kluczem na drodze do sukcesu.  Jak możesz podróżować do miejsca przeznaczenia, jeśli nie wiesz, co nim jest? W sposób jasny zdefiniuj to, co chcesz osiągnąć, a następnie opisz to, w jak najmniejszych szczegółach. Stwórz jak najbardziej realny obraz tego w twojej głowie.

droga do sukcesu
Podejmij działanie.
Wpadnięcie na nowy pomysł czy stworzenie planu to ta łatwa część. To, co może być trudne, to następny krok – podjęcie działania.
Większość ludzi analizuje swój nowy pomysł pod kątem wszystkich swoich słabości i obaw, zamiast pod kątem wiary w powodzenie pomysłu, w ten sposób tworząc sobie długą listę powodów, z powodu, których pomysł nie powiedzie się. Inni zatrzymują się na etapie „jak” : mieli pomysł, byli gotowi do podjęcia działania, ale nie byli pewni jak to wszystko zrobić. Po prostu zacznij. Nie musisz nawet mieć na tym etapie poukładanej całej części „jak”.

Wytrzymałość i upór
Ci, którzy osiągają swoje cele, są wytrzymali. Nigdy się nie poddają. Większość ludzi poddaje się za szybko. Wytrzymałość to trochę jak bycie upartym, a ty musisz być upartym w konfrontacji z tymi wszystkimi przeszkodami, które z największym prawdopodobieństwem pojawią się na twojej drodze. Począwszy od tych pochodzących od „dobrze ci życzących członków twojej rodziny”, którzy doradzają, abyś zrezygnował (a), następnie przechodząc do odmów, które dostaniesz od innych osób czy firm, które są twoim celem, a skończywszy na twoich własnych obawach.

Pokonywanie przeszkód.
Najtrudniejszą przeszkodą na twojej drodze do osiągnięcia celu jest twoje nastawienie. Ci ludzie, którzy osiągają sukces w biznesie mają jedną rzecz wspólną: mają niezachwianą wiarę w siebie i we własne zdolności i umiejętności oraz wyszkolili swój umysł do myślenia i przekonania, że mogą osiągnąć sukces. Jeśli masz wysokie poczucie własnej wartości, jesteś w stanie myśleć o wielkich marzeniach, podejmować działanie i odpowiednie ryzyko i iść do przodu. Naucz się analizować porażki i przeszkody, jako narzędzia do nauki.

Mentorzy
Najlepszym sposobem stworzenia takiego nowego, pozytywnego nastawienia, sposobu myślenia i działania jest branie przykładu z innych ludzi, którzy odnieśli sukces.
Czy nie byłoby wspaniałym, gdybyś miał mentora w kimś, kto odniósł sukces w biznesie, sporcie czy życiu osobistym? Kogoś, kto jest bogaty i kto chce dzielić się swoją wiedzą i sukcesami z innymi?

Zastanów się, jakimi ludźmi się otaczasz, co czytasz, jakie programy czy filmy oglądasz…. To wszystko kształtuje twoją świadomość, a twoja droga do sukcesu zależy od ciebie!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

pp

wtorek, 01 listopada 2011 15:25

Jest takie powszechne przekonanie, że kreatywność jest jedną z najbardziej pożądanych i wartościowych umiejętności w historii ludzkości. Jest ona czymś podstawowym zarówno w naturze jak i u ludzi.

Interesującym jest obserwowanie ogromnej kreatywności małych dzieci, które są w ciągłym ruchu, kręcą się, przewracają, dotykają, chcą poznawać to, co nowe wokół nich. Śpiewają do siebie, szkicują i malują intuicyjnie wybranymi kolorami. A potem, pod wpływem najbliższego otoczenia, uczą się nawyków, które bardzo często w dużym stopniu zabijają ich kreatywność.

Niektórzy mówią, że nie są kreatywni, bo takimi się nie urodzili…
Fakty są inne, wszyscy rodzimy się wyposażeni w kreatywność i jest to tak naturalne jak umiejętność pływania. Nawet, jeśli w jakikolwiek sposób zapominamy, jak to jest być kreatywnym i jak wykorzystywać te zdolności, bo wynika to z silnych wpływów ograniczającego środowiska albo w wyniku jakieś traumy, to jednak zawsze można na nowo odkryć swoją kreatywność. W tym zakresie bardzo pomocne jest stosowanie technik twórczego myślenia.

Dlaczego jest to tak ważne?
Przyjrzyj się milionerom, którzy pomimo kryzysów światowych osiągają sukcesy. Słuchając swojej intuicji podejmują szybkie decyzje i pomnażają swój majątek. To kreatywność stymuluje ich działania. W tym miejscu warto również podkreślić, że kreatywność odnosi się również do naszej osobowości, naszego ja i indywidualizmu. A to jest to, co liczy się w biznesie, nauce, sztukach pięknych czy polityce.

Twórcze myślenie

Przejdźmy do meritum:)
Poniżej przeczytasz o 5 najlepszych technikach twórczego myślenia:
1. Burza mózgów – swobodnie i bez oceniania dzielisz się swoimi pomysłami, z co najmniej jedną inną osobą. Tej techniki używał Einstein.
2. Wprowadzanie przypadkowego elementu – zdefiniuj problem, a następnie wybierz w sposób zupełnie przypadkowy jakieś słowo ze słownika i zastanów się nad powiązaniami pomiędzy nimi dwoma.
3. Używanie odwrotnej burzy mózgów – zmień zdanie pozytywne w jego przeciwieństwo, aby powiedzieć, czym problem nie jest. W przypadku tej metody, odrzucasz to, czym problem nie jest, zostawiając to, co zasadnicze.
4. Technika Napoleona – zachowuj się tak jakbyś był(a) kimś innym. Zmierz się z problemem patrząc na niego z perspektywy innej osoby, myśl w sposób nieszablonowy i wyobraź sobie, że jesteś tą inną osobą i posiadasz jej cechy charakteru i używasz jej sposobów rozumowania.
5. Wolne pisanie – przez z góry wyznaczony okres czasu – np. 20-30 minut, zapisuj na kartce każdy pomysł, jaki przychodzi ci do głowy, bez względu na to, jak bardzo jest on zwariowany i jak bardzo może się on wydawać nierealny. Po prostu pisz w sposób nieprzymuszony i zupełnie swobodny. To przynosi niesamowite rezultaty, które są wykorzystywane szeroko w psychologii osiągnięć.
Wszystkie te metody mają jedno wspólne założenie: odgrywają one zasadniczą rolę w przywróceniu bądź wzmocnieniu twojej kreatywności.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

pp

wtorek, 01 listopada 2011 15:23

Wyobraź sobie siebie jaką (jakim) pragniesz siebie widzieć, poczuj obok to, czego chcesz, i czym chcesz się zajmować, partnera którego pokochasz… czy jest to dla ciebie łatwe i oczywiste? 


Dla wielu osób, odpowiedzią jest krótkie – „nie”, mieszczące w sobie lata walki o osiągniecie sukcesu, który nie daje im satysfakcji.

Czują, wiedzą i chcą się właściwie przełamać, aby osiągnąć sukces…. jeśli tylko wiedzieliby, co jest Tą pasją która rozpali ich dusze i da im siłę do działania i dziś, i jutro. Niestety, zbyt dużo osób zadawala się przeciętnością w swojej pracy, w związku, w zdrowiu i w swojej sytuacji finansowej, ponieważ nauczyli się sposobu myślenia, który można opisać słowami „Nie mogę” zamiast „Mogę”.

Co, gdyby twoje życie było celowe?
Kiedy zajmujesz się tym, co kochasz, to otwierasz drzwi, które zapraszają do środka sukces w każdym aspekcie twojego życia. W obecnych latach to stwierdzenie jest już w pełni poparte dowodami naukowymi opisującymi fenomen, jakim jest ludzki mózg. Sukces to nie jest po prostu posiadanie ogromnej ilości pieniędzy, ale to spędzanie życia w pełnym spełnieniu, zadowoleniu, pasji, miłości. Czy życie Matki Teresy to porażka, ponieważ nie jeździła BMW i nie mieszkała w 52 pokojowej posiadłości:)?

Sukces, to życie  celowe.
To stwierdzenie brzmi jak wielka idea, ale w istocie jest proste i oczywiste. Każda istota, ze względu na swoją unikatowość ma możliwość osiągnięcia najwyższych wyżyn sukcesu. Potrzeba do tego tylko jednego składnika…
Świadomości kim jestem i wynikającego z niej – czego pragnę!

Radość życia

Jak zamierzasz przełamać się, aby osiągnąć sukces, wydostać się z codziennej rutyny, jeśli nie posiadasz niezbędnych narzędzi?
Christopher Howard, przedsiębiorca, strateg w zakresie bogactwa i stylu życiu oraz światowy lider w zakresie NLP, spędził dwie dekady studiując przypadki tych, którzy osiągnęli ogromny sukces w swoim życiu. Jak twierdzi, strach przed osiągnięciem sukcesu jest w rzeczywistości strachem przed porażką i trwaniem w matni niemocy.

Sekretem sukcesu Chrisa Howarda jest zmiana sposobu myślenia.
Smutnym jest, że czasami możemy być sobie samym najgorszymi wrogami, nieświadomie sabotując nasze szczęście i sukces. To wszystko sprowadza się do sposobu myślenia. Bez pozbycia się nierozwiązanych problemów, negatywnych przekonać i zachowań, jest niezmiernie ciężko pójść do przodu i uwierzyć, że możemy osiągnąć wszystko, czego pragniemy w naszym życiu.
Dlaczego jest tak ciężko pozbyć się sposobu myślenia czy zachowania, które przestało nam już służyć?

Powód jest bardzo prosty: nasze emocje kreują te ograniczenia wewnątrz nas tak skutecznie, że czujemy, że te wewnętrzne ograniczenia są właściwie prawdziwymi zewnętrznymi ograniczeniami. Jeśli czujesz, że nie zasługujesz na sukces – nie ważne jak bardzo go chcesz – nie osiągniesz go. Tworzymy to, na czym się skupiamy. Więc jak nauczyć się koncentrowania na osiągnięciu sukcesu w sposób, który pozwoli na stworzenie go w naszym życiu? Co, gdybyś mógł przełamać każde ograniczenia i przeszkodę i osiągnąć upragniony sukces?

Zmieniające życie seminarium…
Seminarium Chrisa Howarda „Breakthrough to Success” –„Przełamanie do sukcesu” jest o osobistej transformacji i wyposaża cię w narzędzia do odkrycia własnej kreatywności. 3-dniowe seminarium Chrisa zainspiruje cię do tego, by zobaczyć siebie w zupełnie świeżym świetle i zacząć żyć pełnią życia. Zmienisz swój sposób myślenia z tego, który cię stopuje i wprowadza stagnację w twoim życiu na taki, który przyniesie wiele zadowolenia i pozytywne działanie. W ciągu trzech dni nauczysz się jak rozpoznawać pojawiające się ograniczenia i przeszkody, jak przeprogramować własny sposób myślenia, aby pozbyć się skojarzeń, które już dłużej ci nie służą. Nauczysz się jak rozpoznać swoje cele, ułożyć plan działania i jak skupiać się na osiąganiu rezultatów. Przede wszystkim dowiesz się, że to nie narzędzia same w sobie wprowadzą zmiany w twoim życiu, ale umiejętne ich zastosowanie!
Nie jest niecodziennym oglądać łzy wzruszenia podczas tego seminarium.

Więc… jeśli mógłbyś być, robić i mieć to, o czym marzysz, co by to było?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

film

wtorek, 01 listopada 2011 15:21

Każdy, kogo znam i kto oglądał popularny film Sekret, był pod wrażeniem, chociaż opinie na temat tego filmu są różne. Wiele osób uważa, że film jest kontrowersyjny, że ludzie, którzy występują w tym filmie i mówią o swoich doświadczeniach związanych z przyciąganiem szczęścia i bogactwa, są po prostu szczęściarzami. 

Czy tak naprawdę jest?


Mam inne zdanie na ten temat. Prawo przyciągania to nie jest jakaś super magiczna siła, która zmienia każde marzenie i wizualizację w rzeczywistość. Wręcz przeciwnie, to może być wyjaśnione z naukowego punktu widzenia….

Nasz genialny mózg jest cały czas bombardowany przez około 2.000.000 części informacji na sekundę, które to informacje dochodzą poprze naszych pięć zmysłów. Jednak nasz system nerwowy jest tak skonstruowany, że może przetworzyć jedynie część tych informacji. Przetwarza je na możliwe rozmiarowo do analizy części i zajmuje się tylko 134 częściami!

Zastanów się, nad czym się skupiasz….
Więc większość informacji, która dociera do naszego mózgu, nie jest przetwarzana, a te informacje, które podlegają analizie, to te, na których się po prostu skupiamy. To w tym momencie, zdajemy sobie sprawę z wagi dokonywanych przez nas wyborów. Kiedy decydujemy skupić się na jednej rzeczy, jednocześnie wybieramy usunięcie niewyobrażalnej ilości informacji, które nie należą do naszego stosunkowo małego kręgu skupienia.

Więc przyciągasz do swojego życia, to, na czym się skupiasz poprzez:
- dokonanie wyboru rzeczy, które są dla ciebie w danym momencie ważne,
- działając tak jakby te rzeczy już były obecne w twoim życiu,
- nie pozwalając, aby porażki cię zniechęciły,
- ucząc się na błędach oraz
- raczej podejmując ryzyko niż postępując na każdym kroku bezpiecznie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  79 071  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Galerie

O mnie

O moim bloogu

"Sukces jest zapisany w marzeniu"

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 79071

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Favore.pl